Dlaczego wschód słońca w Tatrach to osobna „dyscyplina” turystyki
Wyjście w góry na wschód słońca to zupełnie inna historia niż klasyczna wycieczka w dzień. Trzeba wstać w środku nocy, iść po ciemku, liczyć czas tak, żeby być na miejscu kilkanaście–kilkadziesiąt minut przed pierwszymi promieniami, a jednocześnie nie marznąć zbyt długo na grani. Dochodzi też kwestia bezpieczeństwa – brak światła uwydatnia wszystkie błędy w planowaniu trasy i kondycji.
Dlatego przy planowaniu tras na wschód słońca w Tatrach kluczowe są realistyczne czasy podejścia, a nie te „książkowe” z tabliczek czy aplikacji. Nocny marsz jest wolniejszy, częściej robi się krótkie przerwy, a orientacja w terenie – zwłaszcza na rumowiskach czy w stromym terenie – jest trudniejsza. Z kolei w łatwym, dobrym szlaku podejście w nocy bywa szybsze, bo jest chłodno i mniej ludzi.
Poniżej opisane trasy to sprawdzone kierunki na wschód słońca w Tatrach, które łączą dobrą ekspozycję na wschód, sensowną logistykę nocnego wyjścia oraz zróżnicowane poziomy trudności – od szlaków niemal spacerowych po wymagające kondycyjnie i technicznie wejścia. Przy każdej trasie znajdziesz orientacyjny, realistyczny czas podejścia nocą dla przeciętnego, przygotowanego turysty, z niewielkim marginesem bezpieczeństwa.
Przygotowanie do nocnego wyjścia w Tatry na wschód słońca
Jak liczyć realistyczny czas podejścia na wschód słońca
Najczęstszy błąd przy planowaniu wyjścia na wschód słońca w Tatrach to oparcie się wyłącznie na czasach z tabliczek PTTK lub aplikacji. Te czasy zakładają warunki dzienne, suchą nawierzchnię, dobrą widoczność oraz równy marsz z minimalną liczbą przerw. Nocą dochodzi kilka zmiennych, które zwykle wydłużają podejście:
- Orientacja w terenie – w ciemności wolniej omija się kamienie, korzenie i progi skalne.
- Ostrożność na stromych fragmentach – wiele osób obniża tempo, by nie ryzykować poślizgnięcia.
- Dodatkowe przerwy – na poprawę ubioru, czołówki, zjedzenie przekąski, zdjęcia gwiazd.
- Psychika – zwłaszcza na pierwszych w życiu nocnych wyjściach człowiek z automatu idzie wolniej.
Bezpieczna zasada doświadczonych turystów to doliczanie 20–30% do czasu z tabliczek na nocne podejście, a przy bardziej technicznych fragmentach (łańcuchy, rumowiska, strome piargi) nawet 30–40%. Gdy wychodzisz z większą grupą, różnice w tempie jeszcze mocniej się kumulują – przy rozciągniętej grupie trzeba doliczyć czas na „scalanie” przed ważniejszymi odcinkami.
Przykład praktyczny: jeśli szlak z tabliczek zajmuje 3 godziny, przy planowaniu wschodu słońca widzianego z wierzchołka lepiej założyć 3 godz. 45 min–4 godz. nocą. Lepiej odstać kwadrans dłużej na szczycie, niż oglądać pierwsze promienie słońca z połowy ostatniego podejścia.
Sprzęt, który realnie robi różnicę nad ranem
Nocna wycieczka na wschód słońca w Tatrach nie wymaga skomplikowanego sprzętu wspinaczkowego, ale są elementy, które wręcz dramatycznie wpływają na komfort i bezpieczeństwo. Warto je mieć, nawet na stosunkowo łatwych trasach:
- Porządna czołówka z zapasem baterii – najlepiej z mocą ok. 200–300 lumenów i trybem szerokim do marszu. Telefon nie zastąpi czołówki.
- Warstwy odzieży – koszulka oddychająca, bluza, lekka puchówka lub polar na postój oraz wiatrówka. Nawet latem przed świtem potrafi być kilka stopni.
- Rękawiczki i czapka/opaska – przy silniejszym wietrze różnica odczuwalna natychmiast.
- Kijki trekkingowe – bardzo pomagają w stabilizacji i przy zejściu po wschodzie, gdy pojawia się zmęczenie.
- Termos z gorącym napojem – przy dłuższym oczekiwaniu na szczycie ogromnie podnosi komfort.
- Mapa offline / papierowa – aplikacje potrafią zawieść, a w dolinach bywa słaby zasięg.
Istotne są też detale: zabezpieczone sznurówki (żeby nie łapały kamieni), czołówka ustawiona tak, by nie świeciła wyłącznie pod nogi, odblaskowe elementy plecaka lub kurtki (przydatne przy minięciu się z innymi grupami). Dobre przygotowanie sprzętowe skraca realny czas podejścia, bo mniej jest zamieszania z poprawianiem ubioru czy szukaniem czegoś w plecaku po ciemku.
Planowanie startu: od godziny wschodu do godziny wyjścia
Wyznaczenie właściwej godziny wyjścia to klucz. Kroki są proste, ale trzeba je wykonać skrupulatnie:
- Sprawdź godzinę wschodu słońca dla Zakopanego lub konkretnego dnia (np. w serwisie pogodowym lub aplikacji astronomicznej).
- Dodaj 20–30 minut marginesu – tyle dobrze mieć, aby znaleźć miejsce, rozłożyć się, przebrać i nacieszyć się początkiem świtu (tzw. złotą godziną).
- Oblicz realistyczny czas dojścia (czas z tabliczek + 20–40% w zależności od trudności i doświadczenia).
- Od godziny wschodu odejmij sumę: czas dojścia + margines 20–30 minut.
Jeśli wschód słońca jest o 4:50, planujesz być na szczycie o 4:20. Szlak tabelkowo zajmuje 2 godziny, ale planujesz 2 godz. 30 min nocą – wychodzi godzina startu ok. 1:50. Dolicz jeszcze 10–15 minut na spokojne zebranie się przy samochodzie czy na kwaterze i wychodzi, że pobudka około 1:15–1:30 w nocy będzie rozsądna.

Trasa 1: Kasprowy Wierch – szybka klasyka na wschód słońca
Dlaczego Kasprowy to jeden z najczęściej wybieranych szczytów na wschód
Kasprowy Wierch to szczyt, który łączy kilka ważnych zalet: stosunkowo szybki dostęp, dobre widoki w wielu kierunkach (zarówno na Tatry Wysokie, jak i Zachodnie), szeroki, wygodny szlak oraz względnie prosta orientacja. Dodatkowo, ze szczytu można potem fajnie kontynuować dzień – np. zejściem przez Halę Gąsienicową lub granią w stronę Beskidu i dalej na Suchy Wierch Kondracki.
Na wschód słońca szczególnie dobrze sprawdza się podejście z Kuźnic przez Myślenickie Turnie. Szlak jest popularny, ścieżka wyraźna, mniej zdradliwych miejsc terenowych niż np. od strony Hali Gąsienicowej. Jednocześnie przewyższenie ~1000 m daje solidne zmęczenie i przyjemne poczucie „prawdziwego” górskiego poranka, a nie tylko wjechania kolejką (która i tak nie kursuje o tej porze).
Opis szlaku z Kuźnic i realistyczny czas podejścia
Startuje się z Kuźnic, gdzie warto zostawić auto lub dojść pieszo z centrum Zakopanego. Szlak zielony prowadzi szeroką drogą stokową, która w wyższych partiach przechodzi w klasyczną, kamienistą górską ścieżkę. Po drodze mija się Myślenickie Turnie – tam część osób robi krótką przerwę. Trasa nie ma technicznie trudnych odcinków, choć końcówka powyżej Myślenickich Turni bywa odczuwalnie bardziej stroma.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Kuźnice – Myślenickie Turnie | 1:20–1:30 | 1:40–1:50 |
| Myślenickie Turnie – Kasprowy Wierch | 1:10–1:20 | 1:30–1:40 |
| Razem Kuźnice – Kasprowy Wierch | ok. 2:30 | ok. 3:10–3:30 |
Dla przeciętnego turysty, który ma już jakieś obycie w Tatrach, 3–3,5 godziny nocą to realistyczny czas podejścia. Przy dobrej kondycji i równym marszu można zejść w okolice 2:45, ale planując wyjście na wschód lepiej mieć rezerwę.
Praktyczne wskazówki na wschód słońca na Kasprowym
Na Kasprowym często wieje, a ekspozycja na wiatr jest pełna – to szczyt „otwarty”, bez większych osłon. Dlatego przy wyjściu na wschód słońca warto w plecaku mieć kurtkę przeciwwiatrową oraz dodatkową warstwę docieplającą, szczególnie jeśli planujesz dłużej zostać na szczycie na zdjęcia. Dobrym pomysłem jest też cienka karimata lub składany kawałek pianki, żeby usiąść bezpośrednio na murku czy kamieniu bez wychładzania się od podłoża.
Przed wyjściem przydatne jest sprawdzenie prognozy wiatrowej i zachmurzenia (np. Hala Gąsienicowa, Kasprowy Wierch). Przy bardzo silnym wietrze (powyżej 70–80 km/h) wschód może być mało przyjemny, a przy pełnym zachmurzeniu sięgającym wysokości grani – słońca po prostu nie zobaczysz, chociaż sam marsz dalej będzie wartościowym doświadczeniem.
Po wschodzie słońca można zejść tą samą trasą do Kuźnic (zejście 2–2,5 godziny) albo zafundować sobie piękną pętlę: zejście przez Halę Gąsienicową do Kuźnic. Ta druga opcja daje widoki na całe otoczenie Czarnego Stawu Gąsienicowego już w porannym świetle.
Trasa 2: Gęsia Szyja – prostsza widokowa perła na wschód
Charakter szlaku i dlaczego Gęsia Szyja jest tak wdzięczna o świcie
Gęsia Szyja to szczyt w Tatrach Wysokich, ale leży stosunkowo nisko i jest osiągalny dla większości turystów, także tych z mniejszym doświadczeniem. Panorama z wierzchołka na Orlą Perć, Granaty, Kościelec i całą linię Tatr Wysokich jest bardzo szeroka, a jednocześnie sama trasa jest technicznie łatwa (choć z przyzwoitym przewyższeniem).
Jednym z głównych atutów Gęsiej Szyi na wschód słońca jest dobry, leśny odcinek podejścia. Spora część drogi prowadzi wśród drzew, co osłania od wiatru i ewentualnego śniegu czy mżawki. Szczyt jest skalisty, ale wokół znajdują się wygodne miejsca do siedzenia i obserwacji, a wschodzące słońce oświetla imponującą ścianę Tatr Wysokich naprzeciw.
Szlak z Wierchu Poroniec przez Rusinową Polanę
Najbardziej praktyczna trasa na wschód słońca prowadzi z Wierchu Poroniec przez Rusinową Polanę. Dojazd samochodem jest stosunkowo prosty, parking zazwyczaj ma jeszcze wolne miejsca w środku nocy, a sam szlak jest szeroki i intuicyjny.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Wierch Poroniec – Rusinowa Polana | ok. 45 min | 0:55–1:05 |
| Rusinowa Polana – Gęsia Szyja | 0:45–0:55 | 1:00–1:10 |
| Razem Wierch Poroniec – Gęsia Szyja | ok. 1:30 | ok. 2:00–2:15 |
Szlak z Wierchu Poroniec na Rusinową Polanę jest fragmentami kamienisty, ale szeroki i niewymagający technicznie. Od Rusinowej Polany do Gęsiej Szyi zaczynają się schody i większe przewyższenie – nocą ten fragment potrafi zwolnić, zwłaszcza gdy podłoże jest mokre. Rozsądny czas podejścia dla osób z przeciętną kondycją to około 2 godzin z niewielkim zapasem.
Organizacja wyjścia na wschód na Gęsią Szyję
Jak zaplanować godzinę wyjścia na Gęsią Szyję
Przy Gęsiej Szyi dobrze działa bardzo prosty schemat liczenia. Przykładowo – wschód słońca o 5:00:
- chcesz być na szczycie ok. 4:30, żeby złapać pierwszą poświatę nad granią,
- realny czas podejścia z Wierchu Poroniec przy spokojnym tempie to ok. 2 godziny,
- wychodzi start około 2:20–2:30 w nocy.
Jeżeli idziesz z kimś, kto ma słabszą kondycję albo pierwszy raz będzie maszerował po ciemku, lepiej „przewymiarować” trasę o kolejne 15–20 minut. W razie czego nadrobicie to krótszymi przerwami na Rusinowej Polanie, a jeśli dotrzecie za wcześnie – zawsze można schować się za schronieniem drzew tuż pod szczytem i wypić herbatę przed wyjściem na otwarty teren.
Na co uważać na odcinku Rusinowa Polana – Gęsia Szyja
Ten fragment bywa lekceważony, bo na mapie wygląda krótko. W nocy jednak kilka rzeczy potrafi spowolnić:
- kamienne schody – przy oblodzeniu lub po deszczu robią się śliskie; lepiej skrócić krok, niż przyspieszać na siłę,
- ostre podejście w końcówce – ostatnie minuty przed skalistym szczytem potrafią „odciąć” tlen; wiele osób robi tu nieplanowany postój,
- mokra roślinność po deszczu – nogawki szybko łapią wilgoć, co przy chłodzie o świcie mocno wychładza.
Jeżeli prognoza pokazuje przelotne opady w nocy, cienkie stuptuty lub spodnie z niechłonącego materiału to nieduży, a wygodny dodatek. Czołówkę dobrze mieć z zapasem mocy – lasem idzie się komfortowo, dopóki realnie widzisz fakturę kamieni, a nie tylko jasną plamę przed sobą.
Co zrobić po wschodzie na Gęsiej Szyi
Po spektaklu na szczycie większość osób schodzi tą samą drogą do Wierchu Poroniec. Jeżeli masz jeszcze zapas sił i dzień zapowiada się stabilnie, można wykorzystać poranne światło:
- zejść z powrotem na Rusinową Polanę i tam spokojnie zjeść śniadanie, gdy słońce zaczyna grzać,
- kontynuować zejście do Wierchu Poroniec, a potem przenieść się autem lub busem w inny rejon Tatr na krótszy, dzienny spacer,
- przy dobrej pogodzie i rezerwie energii zejść na Palenicę Białczańską, łącząc poranne wyjście z dalszą częścią dnia (np. dojściem do Morskiego Oka).
Warianty „łączone” wymagają jednak trzeźwego spojrzenia na zmęczenie – po nocnej pobudce i około 2-godzinnym podejściu wielu osobom wystarczy już tylko spokojny powrót do auta i drzemka na kwaterze.
Trasa 3: Nosal – ekspresowy wschód słońca blisko Zakopanego
Dla kogo jest Nosal o świcie
Nosal to propozycja dla tych, którzy chcą przeżyć wschód słońca w Tatrach, ale:
- nie czują się jeszcze na siłach na 2–3 godzinne podejścia nocą,
- śpią w Zakopanem i nie chcą daleko dojeżdżać,
- planują po wschodzie jeszcze normalny, dzienny trekking.
Podejście jest krótkie, ale dość strome, dające szybkie przewyższenie i przyjemne „zmęczenie na rozruch”. Panorama z Nosala nie jest tak rozległa jak z Kasprowego czy Gęsiej Szyi, za to położenie tuż nad Zakopanem i łatwy dostęp sprawiają, że to jeden z najwdzięczniejszych „pierwszych” wschodów w Tatrach.
Szlak z Kuźnic / okolic ronda Jana Pawła II
Najczęściej wybierany wariant prowadzi od strony Kuźnic (wejście z okolic ronda Jana Pawła II). Szlak zielony startuje praktycznie zaraz za drogą, wchodzi w las i szybko nabiera wysokości. Pojawiają się odcinki skalne, ale bez ekspozycji wymagającej liny czy doświadczenia taternickiego.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Rondo Jana Pawła II – Nosal | 0:45–0:55 | 0:55–1:10 |
| Razem dojście z Zakopanego | ok. 0:50 | ok. 1:00–1:15 |
Przy spokojnym tempie i kilku krótkich przerwach większość osób domyka tę trasę w godzinę. Odcinek jest krótki, a mimo to podejście po ciemku potrafi przyspieszyć tętno – szlak szybko wychodzi ponad drzewa, gdzie pojawiają się pierwsze widoki na Giewont i Zakopane.
Specyfika wschodu słońca na Nosalu
Nosal leży stosunkowo nisko, więc przy niskich chmurach lub inwersji może się zdarzyć, że doliny są zasłonięte mlekiem, a tylko wyższe szczyty przebijają się ponad warstwę chmur. Wtedy widok jest mniej spektakularny niż z wyższych szczytów, ale i tak plusem pozostaje łatwy dostęp.
W okresie letnim warto wyjść z dodatkowym zapasem czasu – ze względu na bliskość Zakopanego i krótki szlak Nosal bywa popularny również na poranne sesje zdjęciowe i łatwo trafić na kilka grup na szczycie. Zimą wschody są tu znacznie spokojniejsze, za to oblodzone skały w górnej części wymagają już czujności i – przy gorszych warunkach – raczków.
Co dalej po Nosalu
Nosal świetnie łączy się z dalszym dniem w górach. Po wschodzie są trzy wygodne scenariusze:
- zejście tą samą drogą i powrót na śniadanie w Zakopanem,
- przejście grzbietem w kierunku Olczyskiej Doliny i kontynuacja dnia np. na Kopieniec,
- powrót do Kuźnic i wyjście na dłuższą trasę – np. Kuźnice – Hala Gąsienicowa – Czarny Staw Gąsienicowy.
Z perspektywy organizacyjnej Nosal jest jednym z najlepszych treningów przed poważniejszymi wschodami. Można „przećwiczyć” pobudkę w środku nocy, marsz z czołówką i ubiór warstwowy bez presji długiego podejścia.

Trasa 4: Kopieniec Wielki – łagodna alternatywa z piękną panoramą
Dlaczego Kopieniec dobrze nadaje się na pierwszy „poważniejszy” wschód
Kopieniec Wielki to krok wyżej niż Nosal pod względem odległości i „górskości”, ale wciąż teren bez trudności technicznych. Panorama obejmuje sporą część Tatr Wysokich od Koszystej po Świnicę, a jednocześnie przewyższenie nie męczy tak jak wypad na Kasprowy.
Szlak prowadzi częściowo przez las, potem przez rozległe, widokowe polany (Polana Olczyska), co w porannym świetle robi duże wrażenie. Wschód słońca na Kopieńcu daje już poczucie bycia w „prawdziwych górach”, ale bez długiego nocnego marszu.
Wejście z Jaszczurówki przez Dolinę Olczyską
Najpopularniejszy wariant startuje z rejonu Jaszczurówki, przy szosie do Morskiego Oka. Z parkingu wchodzi się zielonym szlakiem w Dolinę Olczyską, a potem odbija żółtym na Kopieniec.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Jaszczurówka – Polana Olczyska | 0:40–0:50 | 0:50–1:05 |
| Polana Olczyska – Kopieniec Wielki | 0:40–0:50 | 0:55–1:05 |
| Razem Jaszczurówka – Kopieniec Wielki | ok. 1:30 | ok. 1:50–2:10 |
W górnej części, powyżej Polany Olczyskiej, ścieżka wyraźnie się wznosi, a podejście idzie po kamieniach i korzeniach. Nocą tempo często spada – przeciętny turysta powinien zakładać blisko 2 godzin podejścia, szczególnie przy pierwszym takim wyjściu.
Warunki terenowe i planowanie czasu na Kopieńcu
Od Polany Olczyskiej podejście robi się bardziej otwarte. Przy wietrze i niskich temperaturach dobrze mieć cienkie rękawiczki już w plecaku, a nie zakopane na dnie. Odcinek tuż pod szczytem, choć krótki, bywa jesienią i zimą oblodzony – raczki w plecaku zdejmują sporo stresu.
Przy założeniu wschodu słońca np. o 5:10 i chęci pojawienia się na szczycie ok. 4:40, rozsądny plan wygląda tak:
- realne podejście 1:50–2:00,
- start z Jaszczurówki ok. 2:40–2:50,
- pobudka w Zakopanem około 2:00.
Na samej górze nie ma wielu osłoniętych miejsc – jeżeli prognozowany jest mocniejszy wiatr, na przerwę lepiej zatrzymać się jeszcze na Polanie Olczyskiej, a na szczyt wyjść bliżej właściwej godziny wschodu.
Trasa 5: Grześ – tatrzańska grań na wschód w Tatrach Zachodnich
Charakter trasy na Grzesia o świcie
Grześ to propozycja z Tatr Zachodnich dla osób, które chcą połączyć wschód słońca z dłuższą, ale nadal umiarkowanie trudną wycieczką. Panorama obejmuje zarówno polską, jak i słowacką stronę, a sam szlak jest długi, lecz przeważnie łagodny – bez ekspozycji i skał typowych dla Tatr Wysokich.
Wariant nocny wymaga jednak dobrej organizacji: startuje się z Doliny Chochołowskiej, a więc trzeba doliczyć do czasu podejścia długi, dolinny odcinek. To świetny wybór dla tych, którzy już coś chodzili w Tatrach, znają swoje tempo i chcą spędzić na nogach większą część nocy.
Szlak z Doliny Chochołowskiej
Najprościej podejść na Grzesia z Siwej Polany przez Dolinę Chochołowską, następnie niebieskim szlakiem na szczyt. Sporo osób korzysta z rowerów lub kolejki w ciągu dnia, ale nocą zwykle idzie się pieszo całość.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Siwa Polana – schronisko na Polanie Chochołowskiej | ok. 1:45 | 2:00–2:15 |
| Schronisko Chochołowskie – Grześ | 1:30–1:40 | 1:55–2:10 |
| Razem Siwa Polana – Grześ | ok. 3:15 | ok. 3:55–4:25 |
Dolinny odcinek do schroniska jest długi, ale technicznie bardzo prosty – szeroka droga, bez trudności, świetna do równomiernego marszu. Powyżej schroniska zaczyna się typowe, tatrzańskie podejście leśne, później bardziej otwarte, z rozległymi widokami przy wschodzącym słońcu.
Jak zgrać długi czas podejścia z godziną wschodu
Przy takiej trasie planowanie wymaga dyscypliny. Dla wschodu np. o 5:10 i chęci bycia na szczycie ok. 4:40, przy realnym czasie 4 godzin na podejście, wyjście z Siwej Polany wychodzi w okolicach 0:30 w nocy. Dodając minimum 20 minut na zebranie się na parkingu i dojście od auta do wejścia do doliny, pobudka często wypada ok. 23:30 poprzedniego dnia.
Kluczowe są dwie rzeczy:
- tempo w dolinie – łatwo „spalić się” na początku, idąc za szybko po asfalcie i błocie, a potem męczyć się na właściwym podejściu,
- kontrola przerw – jedna dłuższa pauza przy schronisku jest rozsądniejsza niż kilka krótkich postojów po 5 minut co kwadrans, które skutecznie wybijają z rytmu.
Specyfika warunków na Grzesiu przy nocnym podejściu
Odcinek leśny za schroniskiem, szczególnie przy wilgotnej pogodzie, potrafi być błotnisty i śliski. Czołówka powinna dawać dość mocne światło, żeby dobrze widzieć korzenie i kamienie – właśnie tutaj najczęściej łapie się pierwsze poślizgnięcia po nieprzespanej nocy.
Powyżej granicy lasu teren się otwiera. Przy lekkim wietrze bywa przyjemnie, ale przy mocniejszych podmuchach od słowackiej strony odczuwa się pełne wychłodzenie. Wiele osób przekonuje się wtedy, że jedna cienka kurtka to mało, gdy trzeba postać kilkanaście minut na grani i czekać na właściwy moment wschodu.
W zimie i na przedwiośniu problemem bywa nawiany śnieg. Szlak potrafi się „rozpłynąć”, a niektóre zakosy są przetarte na skróty. W ciemności najlepiej trzymać się tyczek i słupków granicznych, zamiast ślepo podążać za śladami butów.
Co zrobić po wschodzie na Grzesiu
Grześ rzadko kończy dzień – dużo częściej jest początkiem graniowej wycieczki. Po wschodzie da się ułożyć kilka wariantów, z których każdy ma trochę inny charakter:
- powrót tą samą drogą do Doliny Chochołowskiej i spokojne śniadanie w schronisku,
- przejście dalej na Rakoń i Wołowiec, co zamienia poranny wypad w solidną, całodzienną wyrypę,
- zejście na słowacką stronę (przy spełnionych formalnościach i aktualnych przepisach) i powrót w formie pętli.
Przy rozbudowie trasy ponad Grzesia łatwo przeszacować siły – szczególnie gdy noc przed wyjściem była krótka. Dobrym kompromisem bywa wyjście do Rakonia, rzucenie oka na Wołowiec i decyzja „na żywo”, zależnie od energii i pogody.

Trasa 6: Kasprowy Wierch z Kuźnic – klasyk ze sztucznym ułatwieniem w tle
Plusy i minusy Kasprowego na wschód słońca
Kasprowy jest jednym z najpopularniejszych szczytów Tatr, również o świcie. Kuszą łatwe dojście do punktu startowego, możliwość zejścia kolejką po wschodzie oraz szeroki, „telewizyjny” widok na Tatry Wysokie i Zachodnie. Ujemną stroną jest natomiast infrastruktura na wierzchołku – nie każdemu odpowiada beton, anteny i tłum ludzi już od bladego świtu w sezonie.
Dla wielu osób to pierwszy poważniejszy test kondycji przed trudniejszymi wschodami. Przewyższenie z Kuźnic jest wyraźnie większe niż na Nosal czy Kopieniec, a nocą podejście potrafi dać w kość, szczególnie jeżeli tempo jest zbyt ambitne od samego dołu.
Wejście z Kuźnic przez Myślenickie Turnie (szlak zielony)
Najbardziej „klasyczny” wariant nocny prowadzi zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie. Trasa jest czytelna, bez trudności technicznych, w większości po kamiennych płytach lub utwardzonej ścieżce.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Kuźnice – Myślenickie Turnie | 1:20–1:30 | 1:40–1:55 |
| Myślenickie Turnie – Kasprowy Wierch | 1:10–1:20 | 1:30–1:45 |
| Razem Kuźnice – Kasprowy Wierch | ok. 2:30–2:45 | ok. 3:10–3:40 |
Podejście w dolnej części wiedzie lasem, z kilkoma bardziej stromymi odcinkami, gdzie łatwo przegrzać się już na starcie. Dobrym pomysłem jest spokojny początek i dopiero powyżej Myślenickich Turni lekkie przyspieszenie, jeśli czas zaczyna gonić.
Kasprowy z Kuźnic przez Halę Gąsienicową – dłużej, ale ciekawiej
Jeżeli celem jest nie tylko sam wschód, ale też pełne „wejście w Tatry Wysokie”, bardziej urozmaicony wariant prowadzi przez Halę Gąsienicową. Nocą jest on dłuższy, ale krajobrazowo zdecydowanie wygrywa – szczególnie gdy wraca się już w dzień.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Kuźnice – Hala Gąsienicowa (przez Boczań) | 1:30–1:40 | 1:55–2:10 |
| Hala Gąsienicowa – Kasprowy Wierch (przez Dolinę Gąsienicową) | 1:50–2:00 | 2:15–2:35 |
| Razem Kuźnice – Kasprowy Wierch (wariant przez Halę) | ok. 3:20–3:40 | ok. 4:10–4:45 |
Wariant przez Halę Gąsienicową bywa rozsądny, gdy nie chcemy po wschodzie od razu wracać tą samą drogą. Pozwala połączyć wschód na Kasprowym z dalszym przejściem granią, np. w stronę Świnicy (dla doświadczonych) lub zejściem do Doliny Gąsienicowej i wizytą nad Czarnym Stawem już w pełnym świetle dnia.
Jak rozplanować porę wyjścia na Kasprowy
Przy wschodzie np. o 5:10 i chęci bycia na szczycie ok. 4:40, wyliczenia wyglądają dość prosto:
- wariant zielony: realne 3:10–3:40 podejścia – start z Kuźnic około 1:00–1:20,
- wariant przez Halę: realne 4:10–4:45 – start nawet ok. 0:00–0:20.
W praktyce część osób rusza jeszcze wcześniej, żeby mieć zapas na spokojne zdjęcia po drodze, powolne poprawianie warstw ubrania czy ewentualny postój przy Murowańcu. Kto ma za sobą kilka wschodów, zwykle trzyma się węższego marginesu, bo dobrze zna swoje tempo.
Specyfika warunków na Kasprowym o świcie
Kasprowy słynie z wiatru. W dni, kiedy w Zakopanem jest zupełnie spokojnie, na grani potrafi solidnie przewiewać. Ciepłe rękawiczki, czapka i dodatkowa warstwa pod kurtkę przestają być „na wszelki wypadek”, a stają się podstawą komfortu. Wiele osób dopiero tutaj uświadamia sobie, jak szybko wychładza postój z mokrą koszulką pod plecakiem.
Przy śniegu część odcinków jest przygotowana jako trasa narciarska – nocą pojawiają się ratraki. Dobrze jest znać przebieg szlaku i unikać chodzenia po przygotowanym stoku zarówno ze względów bezpieczeństwa, jak i przepisów.
Atutem Kasprowego jest możliwość awaryjnego zjazdu kolejką, gdy organizm „siądzie” po nieprzespanej nocy. Nie należy jednak zakładać tego jako planu podstawowego – zimą kolejka bywa wstrzymywana przy silnym wietrze, a wczesną wiosną lub jesienią godziny kursowania nie zawsze zgrają się z naszym zejściem.
Trasa 7: Giewont – symboliczny wschód dla bardziej świadomych
Kiedy Giewont ma sens jako cel na wschód
Giewont kusi ikoną – krzyżem na szczycie, panoramą na Zakopane i charakterystyczną sylwetką, którą widać z niemal każdego miejsca w okolicy. Na wschód słońca bywa jednak wyborem kontrowersyjnym. Latem w dzień jest mocno oblegany, a łańcuchy pod wierzchołkiem zamieniają się w kolejkę. W nocy ten problem w dużej mierze znika, ale za to rośnie znaczenie doświadczenia turysty i obycia ze skałą.
O wschodzie z Giewontu myślą raczej osoby, które mają już kilka łatwiejszych wyjść za sobą – wiedzą, jak reagują na ekspozycję, nie panikują na łańcuchach i potrafią się bezpiecznie poruszać w terenie skalnym, nawet po zmroku lub o szarówce.
Wejście z Kuźnic przez Kondratową
Najpopularniejszym wariantem jest wyjście z Kuźnic przez Polanę Kalatówki, dalej niebieskim i zielonym szlakiem do schroniska na Hali Kondratowej, a stamtąd niebieskim na Przełęcz Kondracką i Giewont.
| Odcinek | Czas dzienny (tabliczki) | Realny czas nocny na wschód |
|---|---|---|
| Kuźnice – Hala Kondratowa | 1:10–1:20 | 1:30–1:45 |
| Hala Kondratowa – Przełęcz Kondracka | 0:50–1:00 | 1:05–1:20 |
| Przełęcz Kondracka – Giewont (łańcuchy) | 0:30–0:40 | 0:45–1:00 |
| Razem Kuźnice – Giewont | ok. 2:40–3:00 | ok. 3:20–4:05 |
Czas na odcinku z łańcuchami mocno zależy od obycia ze skałą i warunków. Przy suchym podłożu i braku tłumów sprawna osoba pokona go szybciej niż mówią tabliczki. Jeżeli jednak skały są mokre, oblodzone lub pojawia się lekki lęk wysokości, odcinek ten łatwo wydłuża się o kilkanaście minut, szczególnie gdy trzeba iść „na czujności”, trzymając każdy krok.
Bezpieczeństwo na łańcuchach o świcie
Łańcuchy na Giewoncie w ciemności to zupełnie inne doświadczenie niż w środku sierpnia w południe. Brak osób przed i za nami oznacza większy komfort psychiczny, ale jednocześnie nie ma kogo podejrzeć, którędy dokładnie prowadzi ścieżka. Szczególnie istotne robią się wtedy:
- solidne, dopasowane buty z dobrą podeszwą – brak ślizgania się po skałach redukuje stres,
- czołówka z możliwością zablokowania kąta świecenia – tak, by nie oślepiać sobie dłoni i nie gubić faktury skały przy każdym ruchu,
- koncentracja na trzech punktach podparcia – dwie nogi i jedna ręka lub dwie ręce i jedna noga, zamiast wieszania się całym ciężarem na łańcuchu.
Przy oblodzeniu rozsądne jest wycofanie się już na Przełęczy Kondrackiej. Graniczna linia między „da się wejść, tylko wolniej” a „w razie poślizgu nie ma marginesu na błąd” bywa tutaj wyjątkowo cienka.
Planowanie wyjścia na Giewont pod wschód
Dla wschodu np. o 5:10 i chęci bycia na wierzchołku ok. 4:40 plan zwykle wygląda tak:
- podejście realne ok. 3:20–4:05,
- start z Kuźnic między 0:30 a 1:10, zależnie od kondycji,
- założenie niewielkiego zapasu czasu na ocenę warunków na Przełęczy Kondrackiej (ewentualny odwrot lub rezygnacja z samego szczytu).
Dla mniej doświadczonych grup rozsądnym kompromisem jest dojście tylko do okolic Przełęczy Kondrackiej i oglądanie wschodu z bezpiecznego, mniej eksponowanego miejsca, zostawiając sam szczyt Giewontu na suchy, dzienny wariant.
Charakter wschodu słońca z Giewontu
Giewont oferuje silne wrażenia przede wszystkim w stronę Zakopanego i Podhala – rozległy widok na światła miasta gasnące w pierwszych promieniach słońca robi duże wrażenie. W stronę Tatr Wysokich panorama jest częściowo ograniczona, ale nadal ciekawa. Plusem jest możliwość zejścia po wschodzie np. na Kondracką Przełęcz i kontynuacja dnia w stronę Kopy Kondrackiej, co zamienia nocny „projekt” w pełną, graniową wycieczkę.
Jak realnie ocenić swój czas podejścia na wschód
Dlaczego tabliczki to za mało w planowaniu nocnych wyjść
Czasy na tabliczkach w Tatrach zakładają marsz w ciągu dnia, przy względnie dobrych warunkach pogodowych i trzeźwym wypoczynku. Nocą wchodzą w grę dodatkowe czynniki: niedospanie, chodzenie w sztucznym świetle, ostrożność na mokrych kamieniach czy po prostu psychiczne „zwalnianie kroku”, gdy w ciemności teren wydaje się bardziej stromy niż w rzeczywistości.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jak obliczyć godzinę wyjścia w Tatry na wschód słońca?
Aby dobrze obliczyć godzinę wyjścia, najpierw sprawdź dokładną godzinę wschodu słońca dla Zakopanego (lub najbliższej miejscowości) w wybranym dniu – w aplikacji pogodowej lub astronomicznej. Następnie dodaj 20–30 minut marginesu na znalezienie miejsca, ubranie się cieplej, rozłożenie sprzętu i spokojne podziwianie świtu.
Kolejny krok to realistyczne oszacowanie czasu dojścia: weź czas z tabliczek PTTK lub aplikacji i dolicz 20–40% (więcej przy trudniejszych, skalistych odcinkach lub gdy idziesz w większej grupie). Od godziny wschodu odejmij sumę: czas dojścia + 20–30 minut marginesu – wynik to orientacyjna godzina wyjścia z parkingu lub kwatery.
O ile dłużej idzie się nocą w Tatrach w porównaniu z czasami z tabliczek?
Nocą większość osób idzie wolniej niż w dzień, głównie przez gorszą widoczność, ostrożniejsze stawianie kroków i częstsze przerwy. Bezpieczna praktyka to doliczanie ok. 20–30% do czasów z tabliczek PTTK na standardowych szlakach.
Przy bardziej technicznych odcinkach – łańcuchach, stromych piargach, rumowiskach skalnych – warto przyjąć nawet 30–40% więcej. Jeśli szlak ma „książkowo” 3 godziny, na wyjście na wschód słońca lepiej zaplanować 3 godz. 45 min–4 godz., niż ryzykować spóźnienie na świt.
Jaki sprzęt jest niezbędny na nocne wyjście na wschód słońca w Tatrach?
Podstawą bezpieczeństwa jest dobra czołówka z zapasem baterii (ok. 200–300 lumenów) – telefon nie zastąpi czołówki. Bardzo ważne są też warstwy odzieży: koszulka odprowadzająca wilgoć, bluza, lekka puchówka lub polar na postój oraz wiatrówka. Nawet w środku lata temperatura przed świtem może spaść do kilku stopni.
Przydają się także:
- rękawiczki i czapka/opaska na wiatr i chłód,
- kijki trekkingowe, szczególnie pomocne przy zejściu po nieprzespanej nocy,
- termos z gorącym napojem na czas oczekiwania na szczycie,
- mapa offline lub papierowa na wypadek problemów z zasięgiem i aplikacjami.
Detale, takie jak dobrze zawiązane sznurówki, odblaski na plecaku czy odpowiednio ustawiony kąt świecenia czołówki, realnie poprawiają komfort i bezpieczeństwo.
Czy Kasprowy Wierch to dobra trasa na pierwszy wschód słońca w Tatrach?
Kasprowy Wierch jest jednym z częściej wybieranych szczytów na pierwszy wschód słońca, bo łączy stosunkowo prostą logistykę z bardzo dobrymi widokami i wyraźnym, popularnym szlakiem. Najczęściej polecana trasa nocna prowadzi z Kuźnic przez Myślenickie Turnie szlakiem zielonym.
Dla przeciętnego, przygotowanego turysty realistyczny czas podejścia nocą to około 3–3,5 godziny (przy tabelkowych ~2,5 godziny w dzień). Szlak nie ma trudności technicznych, ale końcówka jest odczuwalnie bardziej stroma, a na szczycie często mocno wieje, więc trzeba być dobrze ubranym na wiatr i niską temperaturę.
Jakie są najczęstsze błędy przy planowaniu wyjścia na wschód słońca w Tatrach?
Najczęstszy błąd to planowanie czasu wyjścia wyłącznie na podstawie tabliczek PTTK, bez doliczenia zapasu na nocne tempo i przerwy. W efekcie wiele osób dociera na grzbiet, gdy słońce już wschodzi, zamiast spokojnie poczekać na świt na szczycie.
Inne typowe błędy to:
- zbyt lekki ubiór i brak dodatkowej warstwy na postój,
- brak zapasowych baterii do czołówki lub poleganie tylko na latarce w telefonie,
- wyjście w zbyt dużej, zróżnicowanej kondycyjnie grupie bez uwzględnienia „spowalniacza”,
- brak sprawdzenia prognozy pogody i warunków w wysokich partiach (wiatr, zachmurzenie).
Uniknięcie tych błędów znacząco zwiększa szanse na udany i bezpieczny wschód słońca.
Czy nocne wyjścia na wschód słońca w Tatrach są bezpieczne dla początkujących?
Nocne wyjścia zawsze są trudniejsze niż te dzienne, dlatego dla zupełnie początkujących w Tatrach nie są dobrym pomysłem na pierwszą górską przygodę. Najpierw warto poznać podstawowe szlaki za dnia, wyczuć własne tempo i obyć się z terenem.
Jeśli masz już doświadczenie z dziennych wyjść, wybierasz łatwiejsze, dobrze oznakowane trasy (np. takie jak na Kasprowy Wierch od strony Kuźnic), masz solidną czołówkę, odpowiedni ubiór, zapas czasu i sprawdzoną prognozę – nocne wyjście na wschód słońca może być bezpieczne i bardzo satysfakcjonujące. Ważne jest też, by na pierwsze takie wyjścia nie iść samemu, tylko z kimś bardziej doświadczonym.
Co ile czasu warto robić przerwy podczas nocnego podejścia na wschód słońca?
W nocy lepiej stawiać na krótsze, częstsze przerwy niż na długie postoje, podczas których szybko się wychładzasz. Dobrą praktyką jest zatrzymywanie się na 3–5 minut co 40–60 minut marszu, by coś zjeść, napić się i skontrolować ubiór (czy nie jest za ciepło lub za zimno).
Większą, kilkunastominutową przerwę możesz zaplanować w miejscu osłoniętym od wiatru, np. przy schronisku lub na węźle szlaków. Trzeba jednak pamiętać, by nie „zjeść” całego zapasu czasowego – przy wschodzie słońca kluczowe jest dotarcie na szczyt z odpowiednim wyprzedzeniem, nawet kosztem nieco mniejszej liczby przystanków po drodze.
Esencja tematu
- Planowanie wschodu słońca w Tatrach to osobna „dyscyplina” – wymaga nocnego wyjścia, precyzyjnego liczenia czasu, uwzględnienia chłodu na grani i zwiększonej dbałości o bezpieczeństwo.
- Realny czas podejścia nocą jest dłuższy niż „książkowy”: należy doliczyć 20–30% do czasów z tabliczek, a przy trudniejszym, stromym lub skalnym terenie nawet 30–40%.
- Nocne tempo spowalniają głównie: trudniejsza orientacja w ciemności, większa ostrożność na stromiznach, dodatkowe krótkie przerwy oraz psychiczne „hamowanie”, zwłaszcza przy pierwszych nocnych wyjściach.
- Lepiej być na szczycie wcześniej niż spóźnić się na wschód – przy podejściu 3-godzinnym warto założyć 3 godz. 45 min–4 godz., akceptując dłuższe oczekiwanie na wierzchołku.
- Sprzęt kluczowy dla komfortu i bezpieczeństwa to przede wszystkim dobra czołówka z zapasem baterii, odzież warstwowa z ochroną przed wiatrem i chłodem, rękawiczki, czapka, kijki trekkingowe, termos z gorącym napojem oraz mapa offline/papierowa.
- Drobne szczegóły (odblaski, dobrze zawiązane sznurówki, odpowiednie ustawienie czołówki) realnie skracają czas marszu i zmniejszają liczbę zbędnych przerw po ciemku.
- Godzinę wyjścia wylicza się, wychodząc od godziny wschodu: dodaje się 20–30 minut marginesu na szczycie, do tego realistyczny czas podejścia (z doliczonym procentem za noc), a następnie odejmuje tę sumę od godziny wschodu.






